W ostatni poniedziałek, 11 maja, obóz pro-Duterte w Senacie zdobył w końcu ostatni głos — należący do poszukiwanego listem gończym senatora Bato dela Rosy — osiągając magiczną liczbę 13, która pozwoliła im obalić Tito Sotto ze stanowiska przewodniczącego i zastąpić go senatorem Alanem Peterem Cayetano.
To zakończyło ośmiomiesięczną kadencję Sotto na stanowisku przewodniczącego Senatu, po jego zamachu stanu w wrześniu 2025 roku przeciwko senatorowi Chizowi Escudero. Jak pamiętacie, Escudero spędził nieco ponad miesiąc na swoim ponownie zdobytym stanowisku po domniemanym udziale w skandalu korupcyjnym związanym z powodziami.
W całym zamieszaniu umknął uwadze fakt, że obóz Duterte zwerbował ze strony Sotto czterech senatorów — Loren Legardę, Pię Cayetano oraz rodzeństwo Villar: Marka i Camille.
Bez Dela Rosy Cayetano nie ma większości, dysponując zaledwie 12 głosami w 24-osobowym Senacie — przy założeniu, że senator Robin Padilla stanie po jego stronie. Liczba ta spadnie do 11 bez Padilli, który jest obecnie osobą zainteresowania dla Krajowego Biura Śledczego.
Czy jednak siły kontrzamachu mają co najmniej 13 głosów, by wystąpić przeciwko Cayetano w poniedziałek, 18 maja? Oto możliwe scenariusze według stanu z wczesnego poniedziałkowego poranka:
Jak obóz Sotto, a zwłaszcza Lacson, który prowadził śledztwo w sprawie skandalu powodziowego, odnajdzie się w tej sytuacji? W ubiegłoponiedziałkowym zamachu oprócz Lacsona za Sotto głosowało ośmiu senatorów: Bam Aquino, Kiko Pangilinan, Risa Hontiveros, Raffy i Erwin Tulfo, Lito Lapid oraz Win Gatchalian.
A co z Legardą? Czy odejdzie od Cayetano? Cóż, postawiłoby to jej koleżanki z Assumption w trudnej sytuacji, skoro usunęły jej portret ze Ściany Empowermentu Kobiet uczelni, potępiając jej decyzję o stanięciu po jego stronie. Nawiasem mówiąc, Legarda i Cayetano mają barwną historię polityczną. Czytaj więcej.
Dla sił kontrzamachu najlepszym scenariuszem jest oczywiście 13-11 lub więcej (bez Dela Rosy i Padilli), a najgorszym — szaleńczy poniedziałkowy pat: 11-11 lub 11-12 (jeśli Padilla będzie obecny). Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, jak zablokowany Senat miałby funkcjonować.
Na tym tle Senat ma zebrać się w poniedziałek jako sąd impeachmentu do procesu wiceprezydent Sary Duterte. Jak może to przebiegać przy przywództwie Senatu uwikłanym w niejasną zmianę władzy? To istotnie burza drugiego kwartału.
Czy nie tęsknicie za czasami, gdy — pomimo Senatu złożonego z 24 autonomicznych ośrodków władzy — wystarczyła cicha, sprytna, lecz zdecydowana ręka z Malacañang, by forsować agendę, przełamać impas lub blokować chuliganów przed wywołaniem kryzysu?
Co myślał prezydent Ferdinand Marcos Jr. w ubiegłym tygodniu? Że może nadal dystansować się od Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK) ponad rok po tym, jak jego rząd wysłał swojego poprzednika do Hagi za zbrodnie przeciwko ludzkości?
Co myślał Dela Rosa, gdy dał się zwabić do złożenia głosu za Cayetano? Że może jednocześnie uratować zarówno wiceprezydent (w scenariuszu, w którym potulne przywództwo Senatu przechyli proces impeachmentu na jej korzyść), jak i siebie? Że może osiągnąć to, czego jego patron Rodrigo Duterte nie zdołał uzyskać przed aresztowaniem w 2025 roku — ochronę ze strony Sądu Najwyższego poprzez TRO? Że może zapewnić sobie bezpieczeństwo, sprawując dowodzenie nad swoim kolegą z akademii wojskowej, zawieszonym szefem protokołu Senatu Mao Aplascą?
To szczyt pychy lub naiwności, by oskarżony przez MTK myślał, że może mieć wszystko naraz.
Ale kto może winić Dela Rosę? Sam prezydent najwyraźniej nie wiedział, czego chce w kwestii tego poplecznika Duterte.
Sąd Najwyższy nie tylko odmówił przyznania Dela Rosie natychmiastowej ochrony, ale w praktyce dał władzy wykonawczej 72 godziny na wykonanie nakazu — był to czas przyznany stronom przeciwnym na odniesienie się do jego wniosku o TRO.
Jednak zamiast wykorzystać to okno, by zakuć Dela Rosę w kajdanki, władza wykonawcza grała na dwa fronty i użyła tego jako uzasadnienia bezczynności. Czy Malacañang nie wiedziało z góry, że TRO dla senatora nie nadejdzie, zanim wybuchło piekło? Kogo chcą oszukać?
W efekcie to prezydent uległ strzałom, wyrzekając się wszelkich prób aresztowania Dela Rosy w środową noc, podczas gdy jego alter ego, sekretarz ds. samorządów lokalnych Jonvic Remulla, wszedł na teren Senatu nie po to, by wykonać nakaz, ale by „zabezpieczyć" oskarżonego przez MTK, który uciekł kilka godzin później.
To sprawiło, że ukryte alter ego Marcosa w MTK, były senator Sonny Trillanes IV, krzyczał z niedowierzaniem. Jairo Bolledo wyjaśnia to, co wyjaśnić się nie da, w tym artykule.
Oto kilka najlepszych materiałów Rapplera, których nie powinniście przeoczyć:
– Rappler.com
Rappler's Best to cotygodniowy ekskluzywny newsletter Rappler+ z naszymi najlepszymi wyborami, dostarczany prosto do Twojej skrzynki odbiorczej każdego poniedziałku. Odwiedź rappler.com/newsletters, aby się zapisać.
Poglądy wyrażone przez autora są jego/jej własnymi i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy lub stanowiska Rapplera.

