Wiceprezydent JD Vance został skonfrontowany na wtorkowej konferencji prasowej z pytaniem dotyczącym osobistych finansów prezydenta Donalda Trumpa, nieodłącznych konfliktów interesów oraz tego, jak wszystko to stoi w sprzeczności z przekazem administracji — a Vance niezręcznie próbował uniknąć tematu.
„Panie Wiceprezydencie, ujawnienia finansowe prezydenta zostały niedawno opublikowane i wykazały wiele transakcji giełdowych w spółkach, które on promował podczas wydarzeń, oficjalnych wydarzeń w Białym Domu, na swoim koncie Truth Social, czasem nawet umieszczając symbole giełdowe akcji w swoich wpisach i zachęcając ludzi do ich kupowania" — powiedział reporter. „Amerykanie, według najnowszych sondaży, coraz częściej opisują prezydenta jako skorumpowanego, a handel akcjami—"

„To jest naprawdę niezłe pytanie" — powiedział Vance niezręcznie.
„Dziękuję, panie" — powiedział reporter. „Handel indywidualnymi akcjami to coś, o czym pan powiedział, że urzędnicy publiczni nie powinni tego robić, kiedy ubiegał się pan o mandat senatora tyle lat temu. A jednak prezydent, który prawdopodobnie ma dostęp do więcej niepublicznych informacji niż przeciętny senator, nie tylko kupuje i sprzedaje indywidualne akcje, czy to przez swój fundusz powierniczy—"
„Dobra, dobra, jakie jest pytanie?" — przerwał Vance.
„Pytanie, panie, brzmi: jak pan i pańska administracja możecie przekonywać Amerykanów, że walczycie z korupcją, zapobiegacie oszustwom, zwalczacie rzeczy, które szkodzą ludziom i ich sytuacji finansowej. Skoro prezydent najwyraźniej promuje akcje, które posiada, sprzedaje je i bogaci się?"
Vance, wyglądając na nieswojego, zbeształ reportera za sposób, w jaki zadał pytanie, zanim spróbował skierować rozmowę ku odpowiedzi.
„Dobra, więc tutaj, pozwólcie, pozwólcie — pozwólcie, że odpowiem na wasze pytanie. To był nie lada orzech do zgryzienia" — powiedział Vance. „Zanim odpowiem na wasze pytanie, chcę tylko zauważyć, że istnieją różne sposoby zadawania pytań, dobrze? Można po prostu zadać pytanie i próbować uzyskać odpowiedź. Albo można wygłosić przemówienie, w którym mówi się: wie pan, Panie Wiceprezydencie, jest pan — jest pan okropnym człowiekiem. I prezydent też, i cały Gabinet też. A ja się zastanawiam: jakie jest pytanie? A wtedy pytanie brzmi: jak pan śmie? No dalej, człowieku. Zachowajcie trochę obiektywizmu w sposobie zadawania tych pytań, bo w tym przemówieniu udającym pytanie było wiele rzeczy, które tak naprawdę nie zostały zadane."
Vance zaprzeczył następnie, że Trump polega na niepublicznych informacjach, nazywając zarzut „absurdalnym" i mówiąc: „ma niezależnych doradców majątkowych, którzy zarządzają jego pieniędzmi. Jest osobą zamożną. Odniósł sukces w biznesie. Sam nie dokonuje transakcji giełdowych." Powtórzył też, że jest „wielkim zwolennikiem" zakazu handlu akcjami przez członków Kongresu, podobnie jak Trump.
„Chcemy zakazać tego procederu" — powiedział. „I myślę, że sposobem na dawanie przykładu jest zakaz tego procederu, zakaz tego podejścia i uczynienie go nielegalnym, co jest dokładnie tym, co prezydent zaproponował."


