Konserwatywna rada redakcyjna Wall Street Journal skrytykowała jedną z najnowszych umów Trumpa w opinii opublikowanej we wtorek.
„Czy przyszli historycy mogliby znaleźć lepszy symbol dzisiejszej wypaczonej epoki politycznej?" – napisała rada o funduszu Trumpa o wartości 1,8 miliarda dolarów przeciwko upolitycznieniu wymiaru sprawiedliwości. Trump stworzył fundusz, oddalając pozew przeciwko IRS, a nawet zapewnił sobie dodatkowe zabezpieczenia.

WSJ potępił umowę jako „zgniłą", która wzbogaci jego przyjaciół, sojuszników i zwolenników.
„Rodzina Trumpa nie kwalifikuje się do wypłat, ale buntownicy, którzy szturmowali Kapitol USA 6 stycznia 2021 roku, prawdopodobnie złożą wnioski" – zauważyła rada. „Będą chętnie tłumaczyć, że znaleźli się po prostu nie w tym miejscu i nie w tym czasie, i że policjant nagle zaczął rozbijać sobie twarz o ich pięści."
Federalna sędzia Kathleen Williams, która zajmowała się pozwem prowadzącym do zawarcia umowy tworzącej ogromny fundusz, „nie była pewna, czy ma jurysdykcję do jego rozpatrzenia", ponieważ Trump jako prezydent nadzoruje IRS, jak wskazał WSJ.
Williams wyznaczyła termin rozprawy na 27 maja w celu rozstrzygnięcia tej kwestii, zgodnie z informacjami WSJ, który dodał, że „strony wydają się działać w porozumieniu, aby unikać jej zapytań... Doniesienia medialne wskazują, że Departament Sprawiedliwości nie uważa, że umowa wymaga zatwierdzenia sądowego."


