Były funkcjonariusz policji metropolitalnej Waszyngtonu Daniel Hodges, słynny z tego, że został przyciśnięty w drzwiach podczas obrony Kapitolu USA 6 stycznia 2021 roku, zareagował w tym tygodniu z obrzydzeniem na twierdzenie republikańskiego kongresmena, że śmiertelne zamieszki były „inscenizowane".
Hodges pojawił się w MS NOW, aby omówić stworzony przez Trumpa fundusz w wysokości 1,8 miliarda dolarów, który mógłby zrekompensować pozwanym z 6 stycznia. Zapytany o niedawne odrzucenie przez republikańskiego kongresmena przed kamerą całych zamieszek jako zmyślonego wydarzenia, Hodges nie gryzł się w język.

„Tak, to jest odrażające" – powiedział Hodges. „Ludzie zginęli, wiecie, policjanci zginęli. Zginęli w następstwie wydarzeń, zginęli w wyniku samobójstw, zginęli rebelianci, insurekcioniści."
Komentarze kongresmana, odtworzone Hodgesowi podczas wywiadu, zawierały twierdzenie, że „6 stycznia to kwestia, która została w ogóle wymyślona" oraz że „były to samozorganizowane zamieszki. Przez członków, którzy nienawidzą Trumpa." Gdy dziennikarz zwrócił uwagę, że republikańscy członkowie Kongresu uciekali w czasie ataku, ratując życie, kongresmen odpowiedział jedynie niejasnym odniesieniem do policjantów „wpuszczających ludzi do budynku".
Hodges odrzucił takie ujęcie sprawy.
„Strach, który odczuwali kongresmeni, kongresmenki i ich personel, był prawdziwy" – powiedział. „Strach, który odczuwali funkcjonariusze, był prawdziwy. Nic z tego nie było inscenizowane. Nie wiem, dlaczego miałby to mówić."
Dodał, że nie jest mu znany żaden wiarygodny dowód potwierdzający twierdzenie o „inscenizacji".
„Słyszałem wiele teorii spiskowych o tym, jak ludzie wierzą, że to było inscenizowane, ale nic, co kiedykolwiek miałoby jakiekolwiek uzasadnione znaczenie" – powiedział Hodges.
Hodges odniósł się również do bieżącej sytuacji politycznej. Stwierdził, że wspierany przez Trumpa fundusz wypłat dla pozwanych z 6 stycznia wydaje mu się transakcyjnym posunięciem mającym na celu zachęcenie do przyszłej przemocy politycznej.
„Trump od lat mówi o próbach przekazania tym ludziom pieniędzy, bo, znaczy, chce ich mieć w pogotowiu na następny raz" – powiedział Hodges. „Chce wpływać na bieg historii za pomocą masowej przemocy."
Powiedział, że nie jest zainteresowany żadną wypłatą dla siebie.
„Dostałem zapłatę za swoją pracę tego dnia. Wszyscy moi koledzy dostali zapłatę za tę pracę tego dnia" – powiedział. „Bardziej martwię się o ewentualną przyszłą przemoc, którą tego rodzaju wypłaty mogą zachęcać ze strony ludzi, którzy już udowodnili, że są gotowi dopuścić się przemocy politycznej w imię Donalda Trumpa."
Na zakończenie opisał, jak wyglądało życie przez to wszystko.
„To jest skandaliczne, to jest odrażające i to się nigdy nie kończy" – powiedział Hodges.


