Pod brawurą Dela Rosy kryje się mężczyzna, który doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak jest postrzegany. Teraz, gdy wrócił do ukrywania się, a rząd potwierdził, że poszukiwaniaPod brawurą Dela Rosy kryje się mężczyzna, który doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak jest postrzegany. Teraz, gdy wrócił do ukrywania się, a rząd potwierdził, że poszukiwania

[Inside the Newsroom] Witaj, Bato, żegnaj

2026/05/24 13:00
5 min. lektury
W przypadku uwag lub wątpliwości dotyczących niniejszej treści skontaktuj się z nami pod adresem crypto.news@mexc.com

Pozwólcie, że cofnę was do sceny sprzed prawie 10 lat. 

Był mroźny grudniowy poranek 2016 roku, gdy Ronald „Bato" dela Rosa, ówczesny czterogwiazdkowy komendant główny Filipińskiej Policji Narodowej (PNP), ogłosił, że cały kraj znajduje się w stanie „Alertu Terrorystycznego Poziomu 3". Nastąpiło to po rzekomej próbie podłożenia przez dwóch podejrzanych prowizorycznego ładunku wybuchowego w pobliżu ambasady Stanów Zjednoczonych w Manili. 

Ponieważ wyjaśnienia jego i jego współpracowników na temat znaczenia poziomu alertu były bardzo skąpe, reporterzy podążyli za nim z Camp Crame do pobliskiego centrum handlowego w Mandaluyong City w poszukiwaniu odpowiedzi. 

Wydarzenie, które rozegrało się przed naszymi oczami, wywołało jeszcze więcej pytań — nie tylko o poziom alertu czy wojnę z narkotykami stanowiącą jej tło, ale czy to, co widzimy, dzieje się naprawdę. 

Bo przed nami i sporym tłumem zebranym w atrium centrum handlowego stał Dela Rosa jako Święty Mikołaj. 

Był ubrany w jaskrawoczerwony strój, z fałszywą białą brodą i okularami. Akcja wręczania prezentów tego dnia była przeznaczona dla małych dzieci „poddanych" narkomanów. Wielu z nich straciło rodzica przez wojnę z narkotykami — powiedział reporterom sam Dela Rosa.  

ŚWIĘTY MIKOŁAJ BATO. Ówczesny komendant PNP uczestniczy w akcji wręczania prezentów małym dzieciom osób, które poddały się w ramach akcji „Tokhang" — w tym tym, których rodzice zginęli z rąk policjantów. Zdjęcie archiwalne

Powiedział wówczas: „So gusto ng pulis na bumawi, bumawi man rin sa mga bata (Policja chce to dzieciom wynagrodzić). Te dzieci są niewinne cokolwiek ich rodzice zrobili w przeszłości. Ang kasalanan ni Pedro, hindi kasalanan ni Jose (Grzechy Pedra nie są grzechami Jose)."

Artykuł, który napisałam tamtego dnia, zatytułowany „'Santa Bato' rozdaje prezenty dzieciom osób poddanych w ramach Tokhang", nie oddał absurdalności tego wydarzenia. Z pewnością nie przyniósł sprawiedliwości ani nawet cienia godności tym, którzy zginęli w krwawej wojnie z narkotykami Duterte i Dela Rosy. 

Nazywam się Bea Cupin i obecnie relacjonuję dla Rapplera sprawy zagraniczne, kwestię Zachodniego Morza Filipińskiego oraz krajową politykę. Dekadę temu relacjonowałam pierwsze lata wojny z narkotykami Rodrigo Duterte z perspektywy Ronalda dela Rosy — niepozornego generała jednej gwiazdki, który zyskał władzę i sławę, gdy burmistrz Davao City wybrał go na swojego głównego policjanta. 

Dlatego nie byłam nawet zaskoczona, gdy niedawny powrót Dela Rosy do Senatu po sześciu miesiącach ukrywania się przed wówczas tajnym (lub poufnym) nakazem Międzynarodowego Trybunału Karnego przebiegł tak hałaśliwie.

Żadna z rzeczy, które wydarzyły się między 11 maja a wczesnymi godzinami 14 maja, nie była zaskoczeniem: szalone pędzenie z piwnicy do sali plenarnej (z wycieczką w pakiecie), nominowanie swojego kolegi ze szkoły wojskowej na szefa ochrony Senatu, przypadkowe wybuchy śpiewu, gdy wzywał absolwentów Filipińskiej Akademii Wojskowej do zjednoczenia się za nim, oraz chaos poprzedzający jego ciche ucieczkę z tego samego budynku i instytucji, gdzie szukał ochrony. 

To wszystko był klasyczny Ronald dela Rosa — głośny, bezwstydny, lekceważący i z bezczelną odwagą. 

Wzrost Dela Rosy do władzy był szybki. 

Czasami zastanawiam się, czy zdał sobie z tego sprawę, czy w ogóle zawracał sobie tym głowę. Na każdym etapie tego wzrostu był Rodrigo Duterte, który — własnymi słowami Dela Rosy z 2016 roku — był „największym przywódcą na Ziemi". 

Starzec został aresztowany w marcu 2025 roku i szybko przewieziony do Holandii, gdzie oczekuje teraz na proces w sprawie zarzutów o zbrodnie przeciwko ludzkości w wojnie z narkotykami, którą Dela Rosa planował i realizował. Dlatego Dela Rosa jest również poszukiwany przez MTK. 

Pod bufonadą Dela Rosy kryje się człowiek doskonale zdający sobie sprawę z tego, jak jest postrzegany. Teraz, gdy wrócił do ukrywania się, a rząd potwierdził, że trwają jego poszukiwania, zastanawiam się, czy znalazł czas, by pogodzić się z próbą ucieczki przed odpowiedzialnością. Albo czy myśli, jak pewnie myślał w przeszłości, że co się stało, to się nie odstanie i że prędzej czy później władza i dobra fortuna znów będą jego. 

Często zdaję sobie sprawę, że moje relacje z lat 2016–2017 nie były wystarczająco twarde wobec Dela Rosy — lub nie były wystarczająco dosadne — by uświadomić jemu i opinii publicznej powagę wojny z narkotykami Duterte i szkody, jakie wyrządzała nie tylko ubogim społecznościom, ale i PNP — instytucji od dawna pogrążonej w korupcji i niezgodzie. 

Krąży wirusowy żart: „Kaya pala takot si Bato sa warrant of arrest kasi papel pala 'yun (Bato boi się nakazu aresztowania, bo to papier)." 

(Dla osób niebędących Filipińczykami — to gra słów na przydomku Dela Rosy — dosłownie „skała" — i grze Kamień, Papier, Nożyce.) 

Jest w tym żarcie ziarnko prawdy. 

Przez lata za prezydentury Duterte, a może i wcześniej, Dela Rosa i większość PNP działała bezkarnie. Rozkazy ustne poprzedzały pisemne memoranda i zarządzenia. Czasem te ostatnie miały małe znaczenie — w końcu rozkazy Duterte w czasie jego prezydentury stawały się prawem kraju. 

Podczas wojny z narkotykami i przez wiele lat po niej dostęp do własnych akt PNP dotyczących tej wojny był znikomy lub żaden. 

Przez lata dokumenty były albo kwestią drugorzędną, albo tarczą przed odpowiedzialnością w krwawej wojnie z narkotykami, która pochłonęła co najmniej 6 252 ofiary według szacunków rządu Duterte. Organizacje praw człowieka szacują, że liczba ta zbliża się do 30 000, uwzględniając domniemane zabójstwa w stylu samosądów powiązane z wojną z narkotykami.

W przekonaniu Dela Rosy oczywiście ucieka nie przed odpowiedzialnością, lecz przed zagraniczną ingerencją — bez względu na to, że w 2025 roku wzywał prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa do nałożenia sankcji na Filipińczyków, którzy pomogli przekazać Duterte MTK. 

Podczas sześciu miesięcy w ukryciu Dela Rosa mówił, że udało mu się odnowić więź z naturą. Teraz, gdy znów się ukrywa, można tylko mieć nadzieję, że odnowienie więzi z naturą oznacza także zrozumienie, że to jest lub może być dla niego chwila rozliczenia. 

O ile oczywiście nie jest znowu w biegu i nie potyka się o własne nogi. – Rappler.com

Inside the Newsroom to newsletter dostarczany prosto do Twojej skrzynki odbiorczej co tydzień. Odwiedź rappler.com/newsletters, aby zarządzać subskrypcjami newsletterów.

Okazja rynkowa
Logo HELLO
Cena HELLO(HELLO)
$0.002784
$0.002784$0.002784
+2.54%
USD
HELLO (HELLO) Wykres Ceny na Żywo

AI Strategy: Powered 24/7

AI Strategy: Powered 24/7AI Strategy: Powered 24/7

Generate automated strategies using natural language

Zastrzeżenie: Artykuły udostępnione na tej stronie pochodzą z platform publicznych i służą wyłącznie celom informacyjnym. Niekoniecznie odzwierciedlają poglądy MEXC. Wszystkie prawa pozostają przy pierwotnych autorach. Jeśli uważasz, że jakakolwiek treść narusza prawa stron trzecich, skontaktuj się z crypto.news@mexc.com w celu jej usunięcia. MEXC nie gwarantuje dokładności, kompletności ani aktualności treści i nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek działania podjęte na podstawie dostarczonych informacji. Treść nie stanowi porady finansowej, prawnej ani innej profesjonalnej porady, ani nie powinna być traktowana jako rekomendacja lub poparcie ze strony MEXC.

No Chart Skills? Still Profit

No Chart Skills? Still ProfitNo Chart Skills? Still Profit

Copy top traders in 3s with auto trading!