Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson wycofał rezolucję w sprawie uprawnień wojennych z głosowania po tym, jak Demokraci zapewnili sobie wystarczające poparcie Republikanów, aby ją przyjąć – poinformował kongresmenów Greg Meeks. To szokujące oskarżenie, że Johnson osobiście interweniował, aby uniemożliwić Kongresowi ograniczenie militarnej kampanii Donalda Trumpa przeciwko Iranowi.
„Mieliśmy głosy, by zatrzymać tę wojnę" – powiedział Meeks w sobotę w MS NOW. „A on ją wycofał i stwierdził, że musimy rozważyć głosowanie nad nią po powrocie, po przerwie upamiętniającej."

Meeks, czołowy członek Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów, powiedział, że zebrał dwupartyjną koalicję wystarczającą do przyjęcia rezolucji w sprawie uprawnień wojennych — która potwierdziłaby kompetencje Kongresu w odniesieniu do trwającego konfliktu Trumpa z Iranem — zanim Johnson nagle usunął ją z porządku obrad.
Ten ruch wpisuje się w powtarzający się wzorzec za czasów przewodnictwa Johnsona: projekty ustaw z prawdziwym dwupartyjnym poparciem po cichu znikają z harmonogramu, gdy grożą kompromitacją Trumpa lub ograniczeniem jego władzy.
Oskarżenie pojawia się w momencie, gdy Senat osobno zmaga się z własną debatą w sprawie uprawnień wojennych. Kilku senatorów Republikańskich zerwało z Trumpem w kwestii konfliktu z Iranem, a podobne starania w wyższej izbie zostały równie utrącone.
Meeks przedstawił interwencję Johnsona jako celowe działanie w obronie Trumpa, a nie jako opóźnienie proceduralne.
„Oni wiedzą" – powiedział Meeks, odnosząc się do świadomości przywódców Republikanów co do zmieniających się nastrojów we własnym ugrupowaniu. „Dlatego właśnie grają w te gry w całym tym kraju."

