Były gwiazdor reality TV i obecny kandydat na burmistrza Los Angeles, Spencer Pratt, opisał, dlaczego może podzielać niektóre poglądy z prezydentem Donaldem Trumpem — jednak między nimi istnieje jedna zasadnicza różnica, według ekskluzywnego wywiadu dla Vanity Fair opublikowanego w środę.
Pratt powiedział Vanity Fair, że choć on i Trump mają wspólną historię związaną z reality TV, obaj zajmują odmienne stanowiska w kwestii ICE i imigracji. Kandydat, który twierdzi, że jest republikaninem, był krytykowany za brak doświadczenia politycznego i w zarządzaniu, ale spotkał się z pewnym uznaniem ze strony Trumpa. I mimo że jego postulaty dotyczące przestępczości i bezdomności przyciągają bazę MAGA Trumpa, sam nie identyfikuje się jako MAGA.

„Jedną z konkretnych propozycji politycznych w kampanii Pratta jest plan budowy ogromnego ośrodka leczniczego na federalnych gruntach na obrzeżach miasta" — donosi Vanity Fair. „W tym ośrodku ma on umieścić tysiące osób cierpiących na zaburzenia związane z uzależnieniami, które obecnie żyją na ulicy. Z pomocą doświadczonych deweloperów Pratt twierdzi, że powstanie on w bezprecedensowym tempie — obietnica kampanijna przypominająca przysięgę prezydenta Trumpa z 2016 roku dotyczącą budowy muru granicznego z Meksykiem i zmuszenia Meksyku do jego opłacenia (projekt muru o wartości około 46 miliardów dolarów, finansowany przez amerykańskich podatników, wielokrotnie napotykał opóźnienia)."
„Pod tym względem kampanie Trumpa i Pratta są bardzo podobne" — ocenia Vanity Fair. „Pratt, podobnie jak jego kolega z reality TV, obiecał uwięzienie gwałtownych przestępców, narkomanów i gwałcicieli w mieście, jeśli zostanie wybrany."
„Jednak w przeciwieństwie do Trumpa, Pratt twierdzi, że chce, aby federalni funkcjonariusze ds. imigracji opuścili Los Angeles" — informuje Vanity Fair.
Pratt powiedział, że nie popiera nalotów imigracyjnych w restauracjach ani w Home Depot.
„Mówiłem to milion razy — nie chcę tu ICE, ale chcę pozbyć się morderców i gwałcicieli" — powiedział Pratt Vanity Fair. „Zjadłem więcej meksykańskiego jedzenia niż jakikolwiek biały człowiek w Los Angeles. Kocham Meksykanów… Jadłem meksykańskie [jedzenie] trzy razy w tygodniu przez dosłownie może 10 lat."


