Grupa demokratycznych członków Kongresu USA potępiła w piątek prezydenta Donalda Trumpa i republikańskich prawodawców za próby wpłynięcia na wyniki zbliżającej się drugiej tury wyborów prezydenckich w Kolumbii, nazywając to „zniewagą" dla suwerenności narodu kolumbijskiego.
„Postrzegamy działania prezydenta USA Donalda Trumpa i innych członków Kongresu polegające na popieraniu, opowiadaniu się za lub w inny sposób przechylaniu szali na korzyść określonego kandydata jako szkodliwe dla demokratycznych praw narodu kolumbijskiego" – powiedzieli prawodawcy pod przewodnictwem rep. Jima McGoverna (D-Mass.). „Przyszłość Kolumbii musi być zdecydowana przez naród kolumbijski – nie przez amerykańskich polityków realizujących własne cele."

Oświadczenie zostało wydane kilka dni po tym, jak Trump publicznie wmieszał się w kolumbijską rywalizację prezydencką, popierając skrajnie prawicowego kandydata Abelardo De La Esprielle – 47-letniego adwokata obrońcę, który obiecał „wypatroszyć lewicę".
„Wyniki tych wyborów są bardzo ważne dla przyszłości Kolumbii i jej relacji ze Stanami Zjednoczonymi" – napisał Trump na platformie Truth Social wcześniej w tym miesiącu. „Ze względu na jego ogromne osiągnięcia życiowe i osobiste polityczne poparcie dla mnie, z zaszczytem udzielam Abelardo mojego Pełnego i Całkowitego Poparcia."
Prezydent USA stwierdził, że jeśli De la Espriella wygra, „będzie miał za sobą pełne wsparcie i siłę Stanów Zjednoczonych".
Centrum Badań Ekonomicznych i Politycznych odnotowało, że „ukryta groźba w popieraniu De la Esprielle przez Trumpa polega na tym, że Kolumbijczycy zostaną ukarani – poprzez ograniczenie pomocy, taryfy celne, sankcje itp. – jeśli zagłosują na przywódcę politycznego niepopieranego przez Stany Zjednoczone".
Dwoje republikańskich prawodawców – rep. María Salazar z Florydy i sen. Bernie Moreno z Ohio – również poparło De la Esprielle. „The New York Times" poinformował, że „zanim Trump opublikował swoje pełne poparcie dla De La Esprielle, Moreno przeprowadził rozmowę z dziennikarzami, w której stwierdził, że amerykańscy urzędnicy 'sprawdzili' De La Esprielle i uznali go za 'nienagannego'".
De la Espriella zmierzy się z lewicowym senatorem Ivánem Cepedą, sojusznikiem urzędującego prezydenta Gustavo Petro, w drugiej turze wyborów prezydenckich 21 czerwca.
Petro skrytykował swojego amerykańskiego odpowiednika za ingerowanie w kolumbijski wyścig prezydencki, wzywając Trumpa w niedawnym wpisie w mediach społecznościowych, aby „nie interweniował w kampanię i pozwolił narodowi Kolumbii decydować swobodnie".
„Ktokolwiek wygra, utrzyma przyjaźń liczącą ponad dwa wieki między Kolumbią a USA" – dodał Petro.
Na początku tego tygodnia Petro planował spotkać się z burmistrzem Nowego Jorku Zohranem Mamdanim podczas wizyty kolumbijskiego przywódcy w USA, jednak „administracja Trumpa skutecznie udaremniła to w zakulisowych działaniach" – podał „The Washington Post".
„Rząd kolumbijski po cichu odwołał wydarzenie po spotkaniu między amerykańskimi i kolumbijskimi urzędnikami w Bogocie, podczas którego urzędnicy Departamentu Stanu wyraźnie dali do zrozumienia, że zaplanowane na ten tydzień spotkanie jest niedopuszczalne – posunięcie, które kolumbijscy urzędnicy zinterpretowali jako groźbę aresztowania Petro na miejscu, jeśli kontynuowałby plan" – ujawniła gazeta. „Urzędnik Departamentu Stanu powiedział 'The Washington Post', że wizyta naruszyłaby ograniczenia wizowe, które USA nałożyły na Petro po jego ubiegłorocznych komentarzach krytykujących amerykańskie wsparcie dla wojny Izraela w Gazie i wzywających amerykańskich żołnierzy do nieposłuszeństwa wobec prezydenckich rozkazów zabijania."
