Dziś wieczór Trump urządza sobie przyjęcie z okazji 80. urodzin (twierdzi, że to dla uczczenia 250. rocznicy urodzin Stanów Zjednoczonych) z walką w klatce Ultimate Fighting Championship „Freedom250" na południowym trawniku Białego Domu o godz. 20:00 ET (godz. 02:00 czasu polskiego).
Będzie to krwawa walka gladiatorów tocząca się wewnątrz ważącej 600 ton, 47-metrowej szkieletowej konstrukcji zwanej „Szponem", pomalowanej na czerwono, biało i niebiesko. Przeciwnicy będą się okładać pięściami, kopać, zapaśniczyć, dusić i stosować na sobie jiu-jitsu, dopóki jeden z nich nie straci przytomności lub nie przyzna się słownie do porażki, albo sędzia nie przerwie walki, uznając, że jeden z nich jest zbyt poobijany, by przyjąć kolejne ciosy.
To operacja zarobkowa dla UFC (które oferuje specjalne pakiety VIP za 1,5 miliona dolarów), dla Paramount przyjaciela Trumpa Davida Ellisona (które będzie transmitować na żywo, jeśli wykupisz subskrypcję za 8,99 dol. miesięcznie — zobacz tutaj), dla Crypto.com i Ram (które są sponsorami), oraz dla Trumpa (który decyduje, którzy z jego przyjaciół miliarderów i znajomych prezesów zostaną zaproszeni przy ringu. Poprzedniego wieczoru Trump zorganizował kolację za milion dolarów od osoby w Trump National Golf Club w Potomac w Wirginii, z której dochód przeznaczono na jego Super PAC, Maga Inc.).
Poza zwykłymi trumpowskimi kwestiami korupcji i układów, dzisiejsza walka rodzi też pytanie: Co ma wspólnego walka w klatce na trawniku Białego Domu z 250. rocznicą Ameryki?
Tylko tyle: Trump i jego reżim chcą przedstawiać Amerykę jako zwycięzcę walki w klatce.
Trump postrzega wszystko i wszystkich przez pryzmat dominacji lub uległości i jest zdeterminowany, by dominować. „Nigdy nie odzyskacie naszego kraju słabością, musicie pokazać siłę i być silni" — powiedział swoim zwolennikom 6 stycznia 2021 roku, zanim wezwał ich do marszu na Kapitol.
Postrzega Amerykę jako uwikłaną w grę o sumie zerowej z resztą świata, a nasza przemoc nie zna granic. O ile Iran nie otworzy Cieśniny Ormuz, zapamiętale stwierdził, „cała cywilizacja zginie tej nocy, by już nigdy nie powrócić".
Cała „manosfera" Trumpa jest opętana siłą i przemocą. Jego sekretarz „wojny" Pete Hegseth grozi „żadnej litości, żadnego miłosierdzia dla naszych wrogów" i „maksymalną przemocą wobec wroga". Gdy poinformowano go, że kilku rybaków przeżyło amerykańskie bombardowanie ich łodzi, Hegseth podobno rozkazał swojemu dowódcy „zabić ich wszystkich".
Sekretarz zdrowia i opieki społecznej Trumpa regularnie publikuje filmy z treningów bez koszulki, na których podnosi ciężary u boku takich postaci jak Arnold Schwarzenegger i Kid Rock. Twierdzi, że Trump ma „najwyższy poziom testosteronu", jaki kiedykolwiek odnotowano u osoby po 70. roku życia.
Cały krąg Trumpa — w tym Elon Musk, Mark Zuckerberg i JD Vance — gloryfikuje męską siłę i władzę. (W wymianie na Twitterze kilka lat temu Musk powiedział, że jest „gotowy na walkę w klatce" z Zuckerbergiem, który odparł: „Wyślij mi lokalizację", na co Musk odpowiedział: „Vegas Octagon", i zasugerował, że podkaster Joe Rogan mógłby być sędzią.) Musk i Vance popierają pronatalizm — przekonanie, że największym zagrożeniem dla zachodniej cywilizacji jest spadek przyrostu naturalnego — i twierdzą, że zachodnie kobiety muszą rodzić więcej dzieci.
Znaczna część Partii Republikańskiej również skupia się na męskiej sprawności. Teksański kandydat Republikanów do Senatu Ken Paxton nazywa demokratycznego kandydata „niskotestosteronowym Talarico".
Część z tego wywodzi się bezpośrednio z faszystowskiego podręcznika, zorganizowanego wokół „silnego człowieka" głoszącego męską dominację. W tym podręczniku wojna i przemoc są uważane za środki wzmacniania społeczeństwa poprzez eliminowanie słabych i wychwalanie heroicznych wojowników.
Podejrzewam, że wielu Amerykanów uważa neofaszystowskiego „silnego człowieka" Trumpa za atrakcyjnego, ponieważ czują się bezsilni w społeczeństwie, które ich porzuciło. Walka w klatce i podobne publiczne przejawy agresji pozwalają im czuć się zastępczo potężnymi.
Młodzi mężczyźni w szczególności — którzy stanowią nieproporcjonalnie dużą część elektoratu Trumpa — zostali ekonomicznie wykastrowano. Większości brakuje dyplomu wyższej uczelni w czasach, gdy taki dyplom jest niezbędny (choć z pewnością niewystarczający) do przyzwoitej pracy, a gdy około 60 procent studentów licencjackich i 67 procent studiów magisterskich stanowią kobiety.
W ten sposób walki w klatce mroczno nawiązują do „The Full Monty" — brytyjskiej komedii z 1997 roku o bezrobotnych hutnikach w Sheffield w Anglii, którzy tworzą męski strip-tease, by szybko zarobić.
Ale dzisiejsza walka w klatce na trawniku Białego Domu to nie jest śmieszna sprawa. To śmiertelnie poważne i głęboko niepokojące.
Gdy tak wielu Amerykanów zmaga się z trudnościami finansowymi, walka gladiatorów Trumpa sugeruje, że istotą narodu w jego 250. urodziny nie są demokratyczne ideały wyrażone w Deklaracji Niepodległości ani Konstytucji, ani też ambicja wyrwania się z biedy o własnych siłach, która napędzała naszą gospodarkę, ale przemoc o sumie zerowej i męska agresja.
Co o tym myślisz?
Robert Reich jest profesorem polityki publicznej na Uniwersytecie Berkeley i byłym sekretarzem pracy. Jego artykuły można znaleźć na stronie https://robertreich.substack.com/.

