Studenci, wykładowcy i absolwenci Ateneo de Manila University powtarzają raz za razem: „To nie jest Ateneo, które znam."
Nie tylko osoby związane z Ateneo są zaskoczone. Dlaczego troska i stanowczość Ateneo są dziś tak trudne do dostrzeżenia? Zwłaszcza teraz, gdy uczelnia straciła dwóch młodych sportowców — Rene Baterbonię, lat 18, i Divine Adili, lat 21?
Gdzie odwaga instytucji edukacyjnej, która sprzeciwiała się stanowi wojennemu, brała udział w rewolucji EDSA, protestowała przeciwko wojnie z narkotykami, walczyła z korupcją i promowała dobre rządzenie? Gdzie duch, który wychował wybitnych służących publicznych, takich jak Joy Belmonte i Vico Sotto?
Gdzie współczucie, które prowadziło studentów Ateneo do ubogich mieszkańców miast, rybaków i rolników w ramach programu immersji?
Współczucie to wielkie słowo w Ateneo. Nie dlatego, że chodzi o pozory, ale dlatego, że jest to kultura troski obejmująca studentów, wykładowców, społeczność i organizacje charytatywne.
Wiele powiedziano już o żałosnej reakcji kierownictwa Ateneo, postrzeganej jako „zimna", „granicząca z obojętnością", nie wspominając o braku jasności i przejrzystości. Sama matka Baterbonii powiedziała, że nie otrzymała jasnego wyjaśnienia ani odpowiedzi. Musieli udać się do gubernatora Agusan del Sur, by poprosić o pomoc w locie do Manili.
Według prawników — absolwentów Ateneo, pierwszą reakcją uczelni powinno było być zawieszenie zapobiegawcze Tada Baldwina i sztabu szkoleniowego oraz odcięcie komunikacji z pozostałymi zawodnikami. Ateneo powinno było zażądać szczegółowego sprawozdania od zaangażowanych osób — i natychmiast udostępnić je rodzinie oraz opinii publicznej.
W debacie Ateneo wyraźnie widać pięć lekcji zarządzania kryzysowego.
W chwili zamknięcia redakcji trener Tad Baldwin nadal nie spotkał się z rodziną Rene, a zwłoki Rene zostały już przetransportowane do Davao. To Ateneo de Davao jako pierwsze przyznało stypendium rodzeństwu Rene.
Czy Ateneo było sparaliżowane strachem przed postępowaniem sądowym? Czy liczyło na to, że — podobnie jak w sprawie molestowania seksualnego zawodnika Forthsky'ego Padrigao — będzie mogło zasłonić się brakiem „jurysdykcji prawnej" i że wszystko samo minie?
Dlaczego Ateneo było tak oszołomione, że wycofało się w milczeniu? Czy dlatego, że sztab szkoleniowy Ateneo miał od dawna wolną rękę w prowadzeniu treningów Męskiej Drużyny Koszykówki? Czy nie było protokołów bezpieczeństwa i ochrony sportowców? Czy kierownictwo nie odważyło się ingerować w działania elitarnego trenera, który przyniósł Ateneo prestiż i zdobył kolejne tytuły mistrzowskie przez ostatnią dekadę?
A to mimo rzekomo wcześniejszego incydentu niemal utonięcia byłego zawodnika GBoya Babilonii, który powinien był wywołać dochodzenie i zawieszenie zapobiegawcze. A to mimo podcastów zawodników, w których trenig Coach Baldwina był określany jako „bootcamp", „śmiertelny" i „piekielny tydzień".
Rene miał tyle marzeń — był historią sukcesu z Agusan del Sur, cudownym dzieckiem odkrytym na Palarong Pambansa. Cały ten potencjał utonął w obliczu macho team buildingu, który — słowami Tada Baldwina — polegał na „niszczeniu ego". Bardziej jak indoktrynacja i autodestrukcja?
Jesteśmy przyzwyczajeni do takich porażek w rządzie. Ale zobaczyć to w prestiżowej uczelni, takiej jak Ateneo, jest naprawdę niepokojące. Jak powiedziała redaktor sportowa Rapplera Jasmine Payo: „to, co zobaczyliśmy, to elitarna instytucja chroniąca samą siebie."
To nie jest Ateneo, które wszyscy znają. – Rappler.com