Reporter polityczny Zeteo, Asawin Suebsaeng, powiedział Thorowi Bensonowi, że prezydent może nie mieć najlepszych osiągnięć w stosowaniu strategii „udawaj, aż ci się uda".
Dla doświadczonego dziennikarza wyzwania stojące przed administracją Donalda Trumpa są poważniejsze niż podczas jego pierwszej kadencji.
Suebsaeng powiedział Bensonowi: „Wiele się zmieniło od czasu, gdy relacjonował pierwszą kadencję Trumpa — i to nie na lepsze."
„Nie chodzi tylko o bezprawie... ale tolerancja dla skandali w drugiej administracji Trumpa jest w jakiś sposób wyraźnie większa niż podczas pierwszych czterech lat" — kontynuował Suebsaeng. „I nie jestem osobą, która patrzy przez różowe okulary na pierwszą prezydenturę Trumpa."
Podczas gdy pierwszy Biały Dom Trumpa był śmiesznie skorumpowany i politycznym żartem, rozwija się inna sytuacja, w której Demokraci mogą nie pociągnąć Republikanów do odpowiedzialności, nawet jeśli zdobędą Izbę Reprezentantów i Senat.
„To była jedna z najbardziej szalonych er we współczesnej polityce amerykańskiej czy historii świata" — wspominał Suebsaeng. „Teraz dążą do szybkiej konsolidacji, rozszerzenia i wypaczenia władzy prezydenckiej w sposób jak najbardziej zachłannie prawicowy i żądny krwi, na jaki tylko mogą sobie pozwolić — przynajmniej w ciągu tych czterech lat, które mają teraz. To jest misja."
Pracownicy Trumpa z pewnością byli częścią zespołu stojącego za niektórymi nieetycznymi i wątpliwymi działaniami; nie powinni być jedynymi pociągniętymi do odpowiedzialności.
„Rozumiem, dlaczego to jest trochę kojące, bo Trump jest tak groteskową siłą, że naprawdę nie chce się wierzyć, że dowodzi tym wszystkim... ale jest to bezpośredni wyraz tego, co Donald Trump chce robić" — wyjaśnił Suebsaeng. „Ta trumpistowska skrajnie prawicowa autorytarna administracja jest w swej istocie wyrazem jego pragnienia karania wrogów, zarówno dużych, jak i małych."
„Wszystko się rozpada. Tak, napotykają polityczny opór, zwłaszcza ze strony zwykłych ludzi. Tak, pewne sprawy grzęzną w sądach tu i ówdzie, ale to może cię tylko tyle zaprowadzić" — wyjaśnił Suebsaeng. „Ale mieli wiele zwycięstw i będą parli naprzód przez następne dwa i pół roku lub dłużej."
Trzy poważne sprawy sądowe w zeszłym tygodniu pokazały, jak słaby jest Trump w niektórych swoich ulubionych projektach. Brawada w Białym Domu nie jest wskaźnikiem jego stanu emocjonalnego, a tym bardziej politycznego. Za fałszywymi uśmiechami i pustymi obietnicami kryje się bardzo realne przerażenie.
Republikanie „chcą przedstawiać Demokratów jako słabych lub nieistotnych, co w wielu aspektach obiektywnie jest prawdą, ale rozumieją, że polityczna grawitacja istnieje dla wszystkich i wszystkiego" — powiedział Suebsaeng.
„Nie daj się zwieść temu, co mówią publicznie. Tak, boją się więzienia" — wyjaśnił Suebsaeng. „Tak, boją się potencjalnych dochodzeń, w tym na poziomie stanowym i lokalnym. Tak, boją się kosztownych wezwań sądowych w ramach śledztw na Kapitolu."
Wojna Trumpa z Iranem pogarsza sprawę, zwiększając „ich paranoję i niepokój — że jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że jeśli lub gdy Demokraci ponownie dojdą do władzy, przyjdą po nich" — założył Suebsaeng. „Dlatego właśnie, jak informowaliśmy w zeszłym roku, Trump już omawiał pomysł prewencyjnych ułaskawień federalnych."
A jeśli Demokraci myślą, że mogą ujść na sucho z przekazem „po prostu idźmy do przodu", ostrzegał, są w poważnym błędzie. Jest wielu liberalnych wyborców, którzy będą domagać się rozliczenia. Łatwo więc wpaść w pułapkę myślenia, że wszystko będzie dobrze, gdy Demokraci zdobędą Izbę Reprezentantów i Senat. Jeśli Demokraci nie podejmą działań po wyborach, baza demokratyczna nie odejdzie cicho w noc.

