Rewelacyjna książka „Regime Change" autorstwa reporterów New York Timesa Maggie Haberman i Jonathana Swana to skarb, który wciąż zaskakuje, powiedział dziennikarz MS NOW Paul Waldman. Stwierdził jednak, że ujawniła ona również „złowieszczy" związek między Trumpem a jego współpracownikami, którzy stworzyli „kokon pochlebstwa, jaki Trump zbudował wokół siebie, z katastrofalnymi konsekwencjami dla kraju."
„Prezydent w końcu stworzył administrację, która działa dokładnie tak, jak chce, a wynikiem jest błędne koło niekompetencji i moralnej korupcji" – powiedział Waldman, powołując się na spostrzeżenia nowej książki. „Krótko mówiąc, wszystko w sposobie funkcjonowania Białego Domu potęguje najbardziej szkodliwe instynkty i wady charakteru Trumpa. Jego współpracownicy pozwalają mu być najgorszą wersją samego siebie, a on z kolei sprawia, że oni stają się najgorszą wersją siebie."
Jego kokon był budowany od momentu, gdy Trump zaczął obsadzać stanowiska w swojej drugiej administracji, według Waldmana. Wiemy, jak bardzo Trump zawsze cenił lojalność, ale jak donoszą Haberman i Swan, „pojawił się nowy papierek lakmusowy: 6 stycznia."
„Każdy, kto ubiegał się o miejsce w pobliżu centrum władzy, musiał powiedzieć, że był to czyn patriotów, którzy następnie byli prześladowani przez administrację Bidena" – powiedział Waldman. „To wyeliminowało każdego, kto naprawdę był oddany amerykańskiej demokracji. I zmusiło wszystkich do publicznego głoszenia kłamstwa. Kiedy porzucasz w ten sposób swą uczciwość, stajesz się o wiele bardziej skłonny do robienia strasznych rzeczy w przyszłości."
Czasami ktoś wyraża wątpliwość lub delikatnie sugeruje inny kierunek dla Trumpa, jak na przykład sekretarz skarbu Scott Bessent nakłaniający prezydenta do publicznego oświadczenia, że nie zamierza odwołać przewodniczącego Rezerwy Federalnej Jerome'a Powella, aby uspokoić rynki. Były zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche powiedział Trumpowi, że nie ma podstaw do postawienia zarzutów prokuratorowi generalnemu Nowego Jorku Letitii James. Autorzy zauważają jednak, że takie momenty sprzeciwu zdarzają się rzadko i Trump może być powstrzymany jedynie na chwilę.
„Udało mu się na przykład uzyskać swoje fałszywe oskarżenie James, sprawę, która szybko się rozpadła" – powiedział Waldman. „… Wynikiem jest administracja pełna ludzi, którzy albo zgadzają się z najbardziej autodestrukcyjnymi impulsami Trumpa, albo wiedzą, że sprzeciwy są praktycznie bezcelowe."
Niewielu współpracowników Trumpa zwróciło uwagę na niebezpieczeństwo wysłania Gwardii Narodowej do amerykańskich miast w celu egzekwowania prawa imigracyjnego, napisali Haberman i Swan, a wyniki były śmiertelną katastrofą. A gdy Trump sugeruje, że USA przejmą kontrolę nad Gazą — pomysł oczywiście absurdalny — nikt się nie sprzeciwia.
„To mocne posunięcie" – powiedział dyrektorowi ds. komunikacji Stevenowi Cheungowi Trumpowi, gdy zapytano go o tę perspektywę, mimo że współpracownicy Trumpa prywatnie przyznali, że propozycja była „kompletnie szalona."
Efektem tego są katastrofy takie jak wojna z Iranem. Wiceprezydent JD Vance wyraził obawy co do wojny, twierdzą autorzy. „Ale z wyjątkiem wiceprezydenta, nikt z wyższego szczebla — ani sekretarz stanu, ani przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, ani szef gabinetu — nie podjął prawdziwego wysiłku", aby odwieść Trumpa od tej decyzji.
„To portret niepoważnego prezydenta otoczonego niepoważnymi ludźmi, którzy wszyscy wydobywają z siebie nawzajem to, co najgorsze" – powiedział Waldman. „Najbardziej przerażające ze wszystkiego jest to, że pozostało jeszcze 2,5 roku."


