WASZYNGTON, 24 czerwca — Senat USA przyjął we wtorek w dużej mierze symboliczną rezolucję wzywającą do zakończenia wojny prezydenta Donalda Trumpa z Iranem, kierując kolejne napomnienie pod adresem Białego Domu, który stara się wynegocjować trwałe porozumienie z Teheranem.
Przyjęta przez Izbę Reprezentantów ustawa, zatwierdzona przez Senat stosunkiem głosów 50 do 48, nakazuje Trumpowi wycofanie sił USA z działań zbrojnych przeciwko Iranowi, chyba że Kongres wyraźnie upoważni do podjęcia działań wojskowych.
Ponieważ ustawa jest „rezolucją równoległą", nie trafia na biurko Trumpa do podpisu i ma kwestionowaną moc prawną.
Jednak jej uchwalenie sprawiło, że obie izby Kongresu oficjalnie opowiedziały się przeciwko konfliktowi, który rozpoczął się od uderzeń USA i Izraela na Iran pod koniec lutego, wstrząsnął globalnymi rynkami energii i zapoczątkował szerszą wojnę regionalną z udziałem Libanu i państw Zatoki Perskiej.
Głosowanie odbyło się w czasie, gdy administracja Trumpa realizowała 60-dniowy wysiłek dyplomatyczny, mający na celu przekształcenie wstępnego memorandum porozumienia z Iranem w ostateczną umowę obejmującą program nuklearny Teheranu, zniesienie sankcji oraz kwestię Cieśniny Ormuz.
Lider senackich Demokratów Chuck Schumer wymusił głosowanie, aby postawić Republikanów przed faktem dokonanym, po tym jak kilku sojuszników Trumpa wyraziło zaniepokojenie zarówno wojną, jak i prezydencką umową mającą ją zakończyć.
„Republikanie mogą narzekać za zamkniętymi drzwiami na wojnę Trumpa, jego tajemniczość i jego katastrofalną umowę z Iranem, ile chcą, ale jedynym sposobem na zapewnienie, że ta wojna skończy się raz na zawsze, jest działanie Republikanów" — powiedział Schumer w przemówieniu na sali plenarnej przed głosowaniem.
Rezolucja wcześniej przeszła przez kontrolowaną przez Republikanów Izbę Reprezentantów, po tym jak czterech Republikanów dołączyło do wszystkich Demokratów, popierając ją — co stanowi rzadkie zerwanie z Trumpem w kwestiach wojny i bezpieczeństwa narodowego.
Demokraci twierdzą, że Trump naruszył Konstytucję, wszczynając operacje wojskowe przeciwko Iranowi bez zgody Kongresu.
'Niebezpieczna perspektywa'
Zgodnie z Ustawą o uprawnieniach wojennych z 1973 roku prezydenci muszą uzyskać zgodę Kongresu w ciągu 60 dni od wprowadzenia sił USA w działania zbrojne, choć administracje obu partii często kwestionowały sposób stosowania tej ustawy.
Biały Dom argumentował, że rezolucje zmierzające do ograniczenia uprawnień Trumpa do prowadzenia wojny z Iranem są niekonstytucyjne i twierdził, że konflikt już się zakończył na mocy rozejmu z kwietnia ogłoszonego przez Trumpa.
Ostrzegał również, że ograniczenie uprawnień prezydenta może osłabić pozycję negocjacyjną Waszyngtonu, gdy negocjatorzy dążą do zawarcia ostatecznej umowy z Iranem.
Spiker Mike Johnson, sojusznik Trumpa, powiedział przed głosowaniem w Izbie Reprezentantów, że ograniczanie naczelnego dowódcy podczas negocjacji jest „bardzo niebezpieczną perspektywą".
Jednak Demokraci i niektórzy Republikanie twierdzą, że walki trwały znacznie dłużej niż wyznaczony prawnie termin i że Trump wielokrotnie groził wznowieniem ataków.
Głosowanie odzwierciedla również rosnący niepokój w Kongresie związany z kosztami wojny, która zakłóciła szlaki handlowe, doprowadziła do wzrostu cen energii i nałożyła nowe obciążenia na amerykańskich wyborców, już zaniepokojonych inflacją przed listopadowymi wyborami śródokresowymi.
Dyplomacja administracji z Teheranem posunęła się szybko naprzód od czasu, gdy Trump i irański prezydent Masoud Pezeshkian podpisali wstępne porozumienie, które miało zatrzymać szerszy konflikt regionalny i ponownie otworzyć Cieśninę Ormuz.
Jednak główne spory pozostają nierozwiązane.
Iran oświadczył we wtorek, że jądrowy organ nadzoru ONZ nie będzie mógł przeprowadzać inspekcji obiektów nuklearnych zbombardowanych przez Stany Zjednoczone i Izrael w ubiegłym roku, odrzucając twierdzenie wiceprezydenta JD Vance'a, że Teheran zgodził się na powrót inspektorów.
Trump nalegał później w mediach społecznościowych, że Iran zaakceptował inspekcje nuklearne „najwyższego poziomu".
Tymczasem główny negocjator Teheranu Mohammad Bagher Ghalibaf oświadczył, że Cieśnina Ormuz „nigdy nie powróci" do czasów swobodnego przejścia sprzed wojny, mimo nowych linii komunikacyjnych mających na celu utrzymanie otwartego kluczowego szlaku żeglugowego. — AFP


