SEATTLE, 25 czerwca — Bośnia i Hercegowina jest o krok od awansu do fazy pucharowej mistrzostw świata po raz pierwszy w historii, po pokonaniu gospodarzy mundialu z 2022 roku, Kataru, 3:1 w ostatnim meczu grupy B w środę.
Bośnia awansowała na cztery punkty i jest w dobrej pozycji, by znaleźć się wśród ośmiu najlepszych drużyn z trzecich miejsc, które awansują do 1/32 finału.
Katar tymczasem odpadł na etapie fazy grupowej, tak samo jak cztery lata temu.
Gole strzelone przez najmłodszego zawodnika Bośni na mundialu, 18-letniego Kerima Alajbegovicia, oraz samobójcza bramka bramkarza Kataru Mahmouda Abunady wydawały się zapewniać europejskiej drużynie komfortową przewagę.
Jednak Katar powrócił do gry, gdy 35-letni Hassan al-Haydos, ich zawodnik z największą liczbą występów w reprezentacji, strzelił kontaktową bramkę pod koniec pierwszej połowy.
Ermin Mahmic przypieczętował następnie wynik dla Katarczyków, strzelając gola w 80. minucie — drugi raz z rzędu.
Bośnia ruszyła do ataku od pierwszego gwizdka, dwukrotnie wystawiając Abunadę na próbę w ciągu pierwszych czterech minut.
Najpierw Abunada obronił mocne uderzenie Ermedina Demirovicia, a następnie odbił strzał Ivana Sunjicia.
Dominacja Bośni w końcu przyniosła efekty, lecz to nie 40-letni talizman Edin Dzeko otworzył wynik, a obdarzony wyjątkowym talentem nastoletni lewy skrzydłowy.
Abunada nie miał szans na interwencję przy potężnym strzale Alajbegovicia spoza pola karnego, po tym jak minął dwóch zawodników.
Młodzieniec został obsypany gratulacjami przez kolegów z drużyny, a gdy wrócili na środek boiska, stanął i rozkoszował się chwilą, przykładając palec do ust.
Dzeko, rozgrywający swój 150. mecz reprezentacyjny, coraz mocniej angażował się w grę i nie chcąc, by nowy gwiazdor odebrał mu całą chwałę, odegrał kluczową rolę przy drugim golu pięć minut później.
Jego strzał odbił się rykoszetem od al-Brake'a, a następnie od Abunady i wpadł do siatki.
Dzeko nabrał teraz tempa i kilka minut później wyrwał się na czystą pozycję — jego strzał pokonał Abunadę, ale odbił się od słupka.
Wcześniejsza żwawość Bośni osłabła w upale i to dziekan katarskiej piłki nożnej, al-Haydos, wynagrodził zaufanie trenera Julena Lopeteguiego, trafiając do siatki w 42. minucie.
Obrona Bośni nie wyciągnęła z tego wniosków i w doliczonym czasie gry miała powody do wdzięczności wobec dalszego słupka, który uchronił ich przed stratą prowadzenia po strzale Pedro Miguela.
Mundial al-Haydosa, a być może jego wybitna kariera reprezentacyjna, zakończyły się łzami, gdy zszedł z boiska po kontuzji w 55. minucie.
Okazje do gry były rzadkie, dopóki Esmir nie wkroczył z prawego skrzydła i nie zbliżył się do powtórzenia wyczynu Alajbegovicia, lecz Abunada wybił piłkę na rzut rożny.
Frustracja Bośniaków ustąpiła miejsca euforii, gdy Mahmic wbił piłkę do siatki — strzelec zerwał koszulkę w ramach świętowania, a 21-latek niewiele sobie robił z żółtej kartki za to zachowanie. — AFP


