Jak mówi przysłowie, kto pilnuje grosza, ten ma złotego. Okazuje się jednak, że nawet niektórzy z najbogatszych ludzi na świecie trzymają się tej zasady oszczędzania – długo po tym, jak już zbili fortunę. Miliarder i założyciel IKEA, Ingvar Kamprad, dosłownie zabrał ze sobą do domu miłość do tanich mebli.
Mimo szacowanego majątku wynoszącego 58,7 miliarda dolarów i bycia jednym z najbogatszych ludzi na świecie, nieżyjący już biznesmen kupował ubrania na pchlych targach i jeździł starym Volvo.
„Nie sądzę, żebym nosił cokolwiek, co nie zostało kupione na pchlim targu" – powiedział Kamprad w dokumencie z 2016 roku wyemitowanym przez szwedzką stację TV4. „Chcę dawać dobry przykład."
Kamprad mógł kupić sobie wszystko. Ale jak wielu zwykłych ludzi, potajemnie zabierał do domu małe saszetki soli i pieprzu z restauracji.
Posuwając swoją oszczędność jeszcze dalej niż większość, podobno wielokrotnie używał torebek herbaty, jadał we własnych stołówkach i latał klasą ekonomiczną.
Kiedyś wyznał gazecie Sydsvenskan, że cena 22 euro za strzyżenie w Holandii przekracza jego budżet i że zazwyczaj obcina włosy podczas wizyt w „kraju rozwijającym się".
„Ostatnim razem było to w Wietnamie" – dodał Kamprad.
Choć z pewnością nie potrzebował już pieniędzy, pracował w IKEA aż do 87. roku życia, a w 2018 roku odszedł w wieku 91 lat.
Wśród najbogatszych ludzi wielu rezygnuje z marnowania pieniędzy na symbole statusu, które uszczuplają, zamiast pomnażać majątek.
Najmłodsza miliarderka, która dorobił się sama, Lucy Guo; nieżyjący założyciel IKEA, Ingvar Kamprad; oraz aktorka Kiki Palmer – wszystkich ich łączy jedno: stary, rozbity samochód.
Mitzi Perdue, miliarderka i spadkobierczyni sieci Sheraton Hotels oraz Perdue Farms, nie posiada nawet samochodu – nie mówiąc już o luksusowym. Zamiast tego porusza się metrem.
„Hendersonowie i Perdueowie nie zachęcali do rozrzutności" – powiedziała wcześniej Perdue w rozmowie z Fortune. „Nikt nie zdobywa punktów za noszenie markowych ubrań."
Być może najbardziej znany z tego jest legendarny inwestor Warren Buffett, który od dawna prowadzi oszczędny tryb życia: nigdy nie wydaje więcej niż 3,17 dolara na śniadanie, mieszka w tym samym domu, który kupił za 31 500 dolarów w 1958 roku, i jeździ samochodem mającym ponad 20 lat.
Ten wart 144 miliardy dolarów mężczyzna jest często cytowany ze słowami: „Nie interesują mnie samochody, a moim celem nie jest wzbudzanie zazdrości. Nie mylcie kosztów utrzymania ze standardem życia."
Kamprad od dawna utrzymywał, że jego skąpstwo wynikało jedynie z wychowania w Szwecji. „To w naturze Smålandczyka być oszczędnym" – powiedział w tym samym wywiadzie dla TV4.
Småland to wiejska prowincja w południowej Szwecji, gdzie Kamprad dorastał i gdzie w 1943 roku, mając zaledwie 17 lat, zbudował IKEA w oparciu o „lokalny etos". W wytycznych dla pracowników firmy Kamprad podkreślał, że „marnowanie zasobów jest w IKEA śmiertelnym grzechem."
„Mamy Småland we krwi i wiemy, czym jest korona – choć nie jest już tyle warta, co gdy kupowaliśmy cukierki i chodziliśmy do podstawówki" – powiedział, nawiązując do szwedzkiej waluty.
Dla niektórych założyciel wydawał się skąpy. Kamprad podobno zyskał miano „Sknerusa McKwacza" i „Skąpca". Był też krytykowany za unikanie podatków. W późniejszych latach życia stanął wobec poważnych pytań dotyczących dawnych powiązań z grupami faszystowskimi. Szwedzka policja bezpieczeństwa odnotowała jego działalność w 1943 roku – tym samym, w którym założył IKEA.
To skomplikowane dziedzictwo. Ale IKEA przeżyła swojego założyciela, a oszczędność jest wpisana w jej DNA. Prostota, efektywność i przystępność cenowa to właśnie to, co przez dziesięciolecia zapewnia jej ogromny sukces.
Dziś IKEA posiada 504 sklepy w 63 krajach na całym świecie. Tylko w zeszłym roku wygenerowała około 50 miliardów dolarów sprzedaży i powitała 915 milionów odwiedzających.
Ten artykuł został pierwotnie opublikowany na Fortune.com