Rozmowa telefoniczna brytyjskiego felietonisty z Trumpem była tak „dziwna", że zaczął szukać sposobu na jej zakończenie.
Felietonista Financial Times Ed Luce opowiedział o tej rozmowie podczas jednego z odcinków The Mona Charen Show. Luce powiedział, że na prośbę swojego redaktora zadzwonił do Trumpa mniej więcej na początku wojny z Iranem.

„Zastanawiałem się nad sensem tej rozmowy" – powiedział Luce o rozmowie, którą opisał jako „bardzo dziwną". Luce przyznał, że rozmowa przypomniała mu nawet „Alicję w Krainie Czarów".
Luce powiedział, że rozmawiał wcześniej z Trumpem, mówiąc: „Jest bardzo przyjazny. Odpowiada na moje pytania i czasami mówi przez dość długi czas."
Podczas tej rozmowy Trump „zaczął się powtarzać" po 15 minutach – powiedział Luce. „Sprytnie doprowadziłem do zakończenia rozmowy, czego nigdy się nie spodziewałem. Powiedziałem: 'Panie Prezydencie, wiem, że jest Pan bardzo zajęty.'"
Luce powiedział, że Trump zaczął zadawać mu pytania dotyczące wojny z Iranem, takie jak: „Czy powinienem wziąć ropę? Czy powinienem wziąć Wyspę Kharg?"
„Moja odpowiedź brzmiała: 'Nie jestem kompetentny, by odpowiedzieć na to, Panie Prezydencie', i próbowałem się dowiedzieć: 'Czy to opcja, którą Pan rozważa?'" – powiedział Luce. „Ale stało się dla mnie bardzo jasne, i dla wszystkich innych naprawdę, mniej więcej między 7 a 10 marca, bardzo wcześnie w Operacji Epic Fury, że szukał drogi wyjścia."
Jednak gospodyni programu, konserwatywna pisarka Mona Charen, dodała, że „osoby będące członkami jego klubu golfowego" mówią, że Trump często prosi o radę przypadkowe osoby.
„Po prostu wpadał na ludzi na polu golfowym i mówił do przypadkowego golfisty: 'No to co powinienem zrobić w sprawie Korei Północnej i broni jądrowej?'" – powiedziała Charen. „To jest po prostu niewyobrażalne."
