Najnowsza obrona przez prezydenta Donalda Trumpa transakcji kryptowalutowych jego rodziny, służących własnemu wzbogaceniu się, nie spotkała się z ciepłym przyjęciem ekipy programu "The Weeknight" w MS NOW w poniedziałkowy wieczór.
"Dziś wieczorem, drodzy państwo, czuwamy nad kwestią korupcji, gdy Donald Trump przygotowuje się do wylotu do Turcji swoim zupełnie nowym odrzutowcem podarowanym przez Katar, aby wziąć udział w tegorocznym szczycie NATO" – powiedział prezenter i były przewodniczący Partii Republikańskiej Michael Steele, dodając, że Trump "nadal przekształca każdy aspekt prezydentury, aby służyć własnym interesom".

Zaledwie kilka godzin wcześniej, na przykład, jak powiedział, Trump "uderzył w dzwon otwierający giełdę z Gabinetu Owalnego, zaledwie kilka dni po tym, jak jego ujawnienia finansowe wykazały ponad 20 000 transakcji giełdowych dokonanych w jego imieniu w zeszłym roku. To naprawdę zapracowany makler".
W tym momencie do rozmowy włączył się współprowadzący Luke Russert.
"Ujawnienia pokazują również zarobki w wysokości 1,4 miliarda dolarów wyłącznie z kryptowalut" – powiedział Russert, choć, jak zauważył, prezydent "próbował to wszystko bagatelizować dziś rano".
W klipie, który puścił Russert, Trump powiedział, że jest "bardzo za kryptowalutami" i że "pozwalam moim dzieciom robić, co, do cholery, chcą, mogą robić. Nie rozmawiam z nimi, nigdy z nimi o tym nie rozmawiam. Mogę. Chyba mogę, ale nie zawracam sobie tym głowy, ponieważ to jest coś znacznie wyższego. Ten urząd to znacznie wyższe powołanie". Następnie dodał, że "zrzekam się swojego wynagrodzenia".
Niestety, jak powiedział Russert, "Trump nie jest świętym, na jakiego się kreuje. Trudno się dziwić".
Prosta matematyka, kontynuował, jest taka, że jako prezydent zarabia "około 400 000 dolarów rocznie" w wynagrodzeniu, z którego się zrzeka, podczas gdy "zgarnął 2,2 miliarda dolarów, z B, zgodnie z jego ujawnieniami finansowymi. A mimo to Biały Dom upiera się, cytuję, 'nie ma żadnych konfliktów interesów'".
- YouTube www.youtube.com


