Nowy raport ujawnia, że tradwife – czyli kobiety, które dobrowolnie poświęcają całe swoje życie służbie mężom, zazwyczaj z powodów religijnych i politycznych – zaczynają żałować swojej decyzji.
Enitza Templeton, była tradwife, wzywa inne tradwife do ochrony przed potencjalnym znęcaniem się, wykorzystywaniem i depresją, wybierając ten styl życia bez pełnego zrozumienia jego konsekwencji, poinformowała Asia Grace z The New York Post we wtorek. „W wieku 36 lat matka czwórki dzieci poczuła się jak „więzień” w swoim małżeństwie, co ostatecznie doprowadziło do rozwodu.
Grace dodała: „Templeton podzieliła się tym, że jej największym wyzwaniem po rozwodzie było radzenie sobie w życiu bez solidnego wykształcenia, profesjonalnego CV czy doświadczenia w realnym świecie.”
Templeton opowiedziała Grace o uczuciu „wewnętrznego pustki” wynikającym z życia całkowicie skupionego na zaspokajaniu zachcianek i potrzeb męża, przy czym mieszkanka New Jersey twierdzi, że rzadko widzi się tradwife powyżej 35 roku życia mówiące publicznie o tym, jak bardzo kochają swoje małżeństwa, ponieważ często są głęboko nieszczęśliwe. Zamiast tego „chują głowy, zaciskają zęby i czekają na śmierć, bo to wszystko, co im pozostało. To ich jedyna ucieczka.”
Templeton powiedziała Grace: „W pewnym wieku doszłam w małżeństwie do punktu, w którym pomyślałam: ‘O mój Boże, czy to naprawdę jest to, co chcę robić ze swoim życiem? Co będzie dalej?’”
Podobnie jak Templeton, Christine, 40-letnia była tradwife z południowego wschodu, powiedziała, że została „nauczona podporządkowywać się mężowi za wszelką cenę, a jeśli w małżeństwie dochodziło do niewierności, prawdopodobnie było to spowodowane czymś, co zrobiłam źle. Ale jeśli modliłabym się gorliwiej i dostosowywała się do jego woli, stałby się prawdziwym człowiekiem Bożym.”
Dodała: „Jeśli dochodziło do zdrady, usprawiedliwiałam to, mówiąc: ‘Cóż, to tylko seks. Mam obrączkę. On wraca do domu. Opiekuje się mną i naszymi dziećmi.’ Stał się moją tożsamością. Byłam wyłącznie jego przedłużeniem.”
Ostatecznie Christine zdecydowała, że musi odejść z małżeństwa, ponieważ po zdiagnozowaniu u niej choroby Lyme, jej mąż odmówił odciążenia jej z jakichkolwiek obowiązków małżeńskich i macierzyńskich, takich jak samodzielne wychowywanie dzieci, sprzątanie domu, gotowanie posiłków i bycie „entuzjastycznie” dostępną do seksu w każdej chwili. Kiedy zaczęła mówić „Nie” na jego żądania, doprowadziło to do „poważnych napięć”, a także do regularnych modlitw Christine: „Boże, jeśli chcesz, aby to małżeństwo przetrwało, proszę, zmień jego serce”, według jej własnych słów.
Grace rozmawiała również z 36-letnią byłą tradwife, Sansą, z Columbus w Ohio, która powiedziała, że zrezygnowała ze stypendium college’u, aby wyjść za mąż pod koniec nastoletniego wieku.
„Moje małżeństwo nie było jakąś ckliwą partnerską relacją,” powiedziała Sansa Grace. „Dom i dzieci były moją odpowiedzialnością. Musiałam mieć gotowy obiad na stole każdego wieczoru, musiałam ubierać się skromnie poza domem, aby nie zwracać na siebie uwagi, ale ubierać się seksownie dla niego, gdy wracał z pracy.”
Historia The New York Post nie jest jedyną opisującą tradwife, które porzucają ten styl życia. W sierpniu The New York Times doniósł, że Lauren Southern, wpływowa influencerka tradwife, również odeszła z tego środowiska.
„Okazuje się, że bycie antyfeministką nie jest tarczą przed nadużywaniem męskiej władzy,” wyjaśniła felietonistka Michelle Goldberg, cytując nową, samodzielnie wydaną autobiografię Southern „This Is Not Real Life”. Opisując to jako lekcję „zderzenia konserwatywnej ideologii z rzeczywistością”, Goldberg szczegółowo opisała „bolesne próby dostosowania się przez Southern do archetypowej tradwife”, aż stała się ona myśli samobójcze.
„Jej historia powinna być ostrzeżeniem dla młodych kobiet, które aspirują do życia domowego, które kiedyś propagowała,” napisała Goldberg.
Tymczasem w 2024 roku Amanda Marcotte z Salon opisała, jak ruch tradwife jest powiązany z chrześcijańskim nacjonalizmem, a konkretnie z chęcią usunięcia kobiet z życia publicznego. Wyjaśniając, że treści online dotyczące tradwife są „często splecione z fundamentalistycznym chrześcijaństwem”, zauważyła, że zaprzeczają one większości rzeczywistych doświadczeń kobiet – a także trwającym trendom zmierzającym do emancypacji kobiet.
„Wszechobecność tych treści, szczególnie na TikToku, stworzyła powszechny lęk, że jest to rzeczywisty trend codziennych kobiet odrzucających feminizm na rzecz fantazji o ‘szczęśliwej gospodyni domowej’,” napisała Marcotte. „W rzeczywistym świecie kobiety jednak nie odwracają się plecami do dekad postępu kobiet. Dane pokazują odwrotnie.”
Dodała: „Coraz więcej kobiet przyjmuje finansową niezależność, odkłada macierzyństwo i wybiera życie w pojedynkę zamiast niesatysfakcjonujących związków. Tradwife to głupia internetowa fantazja, a w wielu przypadkach jawna propaganda.” Rzeczywiście, badanie Pew Research z 2023 roku wykazało, że żony zarabiają tyle samo lub więcej niż ich mężowie w 45 procentach małżeństw.
„Około połowa kobiet jest niezamężna, co jest rekordowo wysokim wynikiem,” powiedziała Marcotte, cytując dane z badania Pew i Biura Spisu Ludności. „Samotne kobiety częściej niż samotni mężczyźni posiadają własne domy. Samotne kobiety bez dzieci mają średnio tyle samo majątku co ich męscy odpowiednicy.”
Zakończyła: „Młode kobiety kończą studia z wyższą frekwencją niż młodzi mężczyźni, przy czym 47 procent kobiet w wieku 25–34 lata ma tytuł licencjata, w porównaniu do 37 procent mężczyzn w tym wieku. Wskaźnik urodzeń osiągnął rekordowo niski poziom, głównie wskutek załamania wskaźnika ciąż wśród nastolatek. Nie ma rzeczywistego trendu tradwife. Lepiej rozumieć to jako internetową fantazję, która przyciąga tak dużo uwagi właśnie dlatego, że jest tak obca rzeczywistym doświadczeniom ludzi.”