Federalny sędzia zacytował pisarza George'a Orwella w niedawnym orzeczeniu przeciwko administracji Trumpa, nakazującym pracownikom Białego Domu przechowywanie dokumentów.
Sędzia Sądu Okręgowego USA John Bates wydał w środę wstępny nakaz sądowy zobowiązujący większość pracowników Białego Domu do przechowywania dokumentów prezydenckich i wiceprezydenckich. 54-stronicowe orzeczenie otwierał cytat z dystopijnej powieści Orwella „1984".

„Kto rządzi przeszłością, ten rządzi przyszłością; kto rządzi teraźniejszością, ten rządzi przeszłością" — zaczął Bates. „Być może mając tę lekcję na uwadze, Kongres uchwalił przepisy zapewniające tworzenie, przechowywanie i udostępnianie opinii publicznej dokumentów rządowych."
Biuro Radcy Prawnego Departamentu Sprawiedliwości zakwestionowało w ubiegłym miesiącu wymogi wynikające z Ustawy o dokumentach prezydenckich, wydając opinię memorandową stwierdzającą, że ustawa z 1978 roku, uchwalona w następstwie afery Watergate, w sposób niekonstytucyjny przekracza uprawnienia Kongresu i narusza zasadę podziału władzy.
Amerykańskie Towarzystwo Historyczne, American Oversight, Citizens for Responsibility and Ethics in Washington oraz Freedom of the Press Foundation wniosły pozew o unieważnienie opinii Departamentu Sprawiedliwości, zgodnie z doniesieniami CBS News.
Orzeczenie Batesa nakazuje Białemu Domowi przestrzeganie Ustawy o dokumentach prezydenckich. Zgodnie z CBS News obejmuje ono szefa sztabu Białego Domu Susie Wiles, zastępcę szefa sztabu i doradcę ds. bezpieczeństwa wewnętrznego Stephena Millera oraz Biuro Wykonawcze Prezydenta, ale nie dotyczy Trumpa ani wiceprezydenta JD Vance'a.
„Choć prezydentura jest instytucją wyjątkowej wagi, jej znaczenie nie zwalnia jej od skromnych ograniczeń" — napisał Bates. „Wręcz przeciwnie."
Według Batesa „przez prawie pięćdziesiąt lat każdy prezydent — w tym prezydent Trump w swojej pierwszej kadencji — przestrzegał Ustawy o dokumentach", a „żaden nie kwestionował jej konstytucyjności jako zbyt uciążliwej."
Sędzia przywołał następnie słynny cytat ze Szekspira widniejący w Waszyngtonie, pisząc, że „przyjęcie stanowiska rządu, że Ustawa jest niekonstytucyjna, uniemożliwiłoby Kongresowi i przyszłym prezydentom czerpanie nauk z doświadczeń, wbrew słowom wyrytym na budynku Archiwów Narodowych w Waszyngtonie: 'Co minęło, jest prologiem'."


