Prezydent Donald Trump spędził swój czas wykonawczy w piątek rano na wielogodzinnej sesji na Truth Social, atakując prowadzących nocne programy telewizyjne i republikańskiego senatora, jednocześnie promując dwie ze swoich głównych kwestii programowych i świętując rosnący rynek akcji.
Jego wpisy kreślą obraz prezydenta zabezpieczającego republikańską przyszłość i pokonującego wrogów. Jednak jego cele sugerują prezydenta skupionego na zagrożeniach – rzeczywistych i wyobrażonych.
„Przestańcie bawić się w gierki i uchwalcie ustawę Save America Act!" – napisał Trump w piątek rano, jakby znikąd, ignorując zamieszanie i gniew Partii Republikańskiej wywołany jego funduszem „uzbrojenia" wartym 1,8 miliarda dolarów oraz wnioskiem o miliard dolarów na zabezpieczenie sali balowej Białego Domu, które w tym tygodniu zakłóciły kluczowe przepisy finansowe. Ustawa Save America Act jest – przynajmniej w tej chwili – faktycznie martwa w Senacie i nie figuruje na liście priorytetów lidera większości.
Trump wielokrotnie promuje ustawę Save America Act, deklarując, że jeśli zostanie uchwalona, Republikanie nie przegrają żadnych wyborów przez następne 50 lat.
„Zrezygnowałem z dużych pieniędzy, pozwalając na uruchomienie właśnie ogłoszonego Funduszu Anty-Uzbrojenia" – napisał. Fundusz ten nie został uruchomiony i powoduje ogromne zamieszanie w kontrolowanym przez republikanów Senacie. „Mogłem załatwić moją sprawę ugodą, w tym nielegalnego ujawnienia moich zeznań podatkowych i równie nielegalnego włamania do Mar-a-Lago, za absolutną fortunę. Zamiast tego pomagam innym, którzy byli tak bardzo prześladowani przez złą, skorumpowaną i upolitycznioną administrację Bidena, by wreszcie doczekali się sprawiedliwości!"
Twierdzenie Trumpa, że mógł rozstrzygnąć ugodą pozew wart 10 miliardów dolarów, jest sprzeczne z doniesieniami wskazującymi, że IRS przygotowywało się do walki z nim – dopóki DOJ Trumpa nie interweniowało.
Krytycy proponowanego funduszu wartego 1,8 miliarda dolarów twierdzą, że nagradza przestępców i może zachęcać jego zwolenników do podejmowania w przyszłości gwałtownych działań w jego imieniu.
Trump zaatakował również Stephena Colberta po jego ostatnim programie w czwartek wieczorem – i najwyraźniej zagroził innym prowadzącym podobnym losem.
„Zwolnienie Stephena Colberta z CBS było 'Początkiem Końca' dla pozbawionych talentu, wstrętnych, skandalicznie przepłacanych, nieśmiesznych i fatalnie ocenianych prowadzących nocne programy telewizyjne" – napisał. „Inni, jeszcze mniej utalentowani, wkrótce pójdą w ich ślady. Niech wszyscy spoczywają w pokoju!"
Jednak Trump zachował swoją wrogość dla głośnego krytyka z własnej partii – senatora USA Thoma Tillisa, nazywając go „słabym i nieefektywnym" i drwiąc z jego przejścia na emeryturę.
Północnokaroliński republikanin, zarzucił Trump, „nie miał odwagi, by walczyć w Senacie, pozostać na miejscu i ponownie ubiegać się o urząd – a tego desperacko chciał."
„Kiedy powiedziałem mu, że w żadnych okolicznościach nie udzielę mu poparcia na kolejną kadencję – za dużo pracy i dramatów (i tak by nie wygrał!) – natychmiast wycofał się z wyścigu i publicznie ogłosił, że zamierza 'przejść na emeryturę.' Powiedziałem: 'Wow, świetna wiadomość, to było łatwe!' Media mówiły, jaki był odważny, stawiając mi czoła, ale nie był odważny, był wręcz przeciwnie – był tchórzem!"
Pomimo doniesień, że działania Trumpa mogą zaszkodzić jego programowi i większościom kongresowym Partii Republikańskiej, prezydent napisał, że Tillis może teraz „bawić się jak chce przez kilka miesięcy z niektórymi ze swoich przyjaciół RINO, szkodząc Partii Republikańskiej. W końcu stanie się ona tylko większa, lepsza i silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej!!!"
