Kongresmen Mike Levin (D-Calif.) ostrzegł w tym tygodniu, że prezydent Donald Trump otwarcie przyznał, że kieruje federalnymi prokuratorami, aby badali wybory, których wyniki mu nie odpowiadają — kongresmen argumentował, że prezydent powiedział to wprost, a nawet się tym chwalił.
„Trump właśnie powiedział krajowi, na głos, że sięga po telefon i nakazuje federalnym prokuratorom badać wybory, gdy nie podoba mu się, jak głosowanie przebiega" — napisał Levin, dodając, że prezydent „chwalił się tym dwukrotnie w tym tygodniu."

Według Levina Trump opisał, jak zadzwonił do prokuratora federalnego w Kalifornii, mówiąc mu, żeby „wyświadczył mu przysługę" i zbadał wyścig, w którym jego preferowany kandydat był zagrożony porażką.
Kongresmen wyjaśnił następnie, dlaczego uważa to twierdzenie za bezpodstawne. Nie ma żadnych dowodów na oszustwo w prawyborach w Kalifornii — napisał Levin, zauważając, że nawet Steve Hilton — republikański kandydat, którego Trump twierdzi, że uratował — powiedział, że nigdy nie słyszał o żadnym takim telefonie. Levin dodał, że główny urzędnik wyborczy hrabstwa Los Angeles oświadczył, że nikt z Departamentu Sprawiedliwości nie ingerował w ich proces.
Levin przypisał powolne liczenie głosów nie oszustwu, lecz dokładności kalifornijskiego systemu, w którym każdy zarejestrowany wyborca otrzymuje kartę do głosowania pocztą, każda zwrócona karta ma swój podpis porównywany z aktami wyborcy, a karty do głosowania przybyłe pocztą z opóźnieniem pozostają ważne, jeśli zostały ostemplowane do dnia wyborów.
„Powolność to nie oszustwo" — napisał.
Levin powiedział, że popierałby odpowiedzialne, zgodne z prawem wysiłki na rzecz przyspieszenia liczenia głosów poprzez lepsze finansowanie i unowocześnienie przetwarzania kart do głosowania. Tego, czego nie zaakceptuje — argumentował — jest prezydent dochodzący swoją drogą do preferowanego rezultatu.
Kongresmen powiązał to zachowanie z rokiem 2020, pisząc, że ponieważ Trump nadal nie może przyznać, że przegrał tamtego roku, „każde wybory, które mu się nie podobają, stają się w jego umyśle przestępstwem." Wpis został nagłośniony przez politologa Normana Ornsteina.


