Departament Sprawiedliwości Trumpa potknął się w sprawie akt Jeffreya Epsteina z "żenującą" wymówką, na którą w sobotę zwrócił uwagę ekspert prawny.
W najnowszym odcinku podcastu Legal AF analityk Michael Popok omówił reakcję Departamentu Sprawiedliwości na nakaz sądowy wymagający przetłumaczenia zagranicznych dokumentów z akt Epsteina. Nakaz ten wynika z pozwu dziennikarki Katie Phang, domagającej się tłumaczenia i opublikowania dziennika redakcji, co jak na razie odnosi wczesne sukcesy, zauważył Popok.

"To nie jest jak na Mistrzostwach Świata. Nie ma tu 48 różnych krajów i języków" – powiedział Popok. "O co chodzi? Cztery lub pięć języków. Wiemy, kto był zamieszany w skandal Epsteina. Może francuski, może włoski, na pewno angielski, to nie jest język obcy, ale wiecie, jak mówią Brytyjczycy."
Mimo że Departament Sprawiedliwości odpowiedział na nakaz sędziego "w ostatniej chwili", odmówił przetłumaczenia części akt Epsteina, twierdząc, że recenzenci "nie mogli tego przetłumaczyć na bieżąco", według Popoka.
"Mogliby użyć aplikacji, aplikacji AI, która wykonałaby wstępną wersję tłumaczenia" – powiedział Popok. "Żenujące jest to, że myślą, iż mogą z tego wyjść bezkarnie."
Popok podsumował reakcję Departamentu Sprawiedliwości słowami: "nie rozumie pan, wysoki sądzie. Nie będziemy tego tłumaczyć". Popok dodał jednak, że sędzia w tej sprawie, Emmet Sullivan, "nie cierpi głupców" i przewidział, że będzie "wściekły" z powodu wymówki Departamentu Sprawiedliwości za niewykonanie nakazu.
"Zobaczy pan to w jego kolejnym postanowieniu" – powiedział Popok. "Pamiętajmy, że mówimy o osobach, które przeżyły Epsteina, i ofiarach wykorzystywania seksualnego, z których wiele było wtedy dziewczynkami."


