Obawy przed ogromnym pokazem fajerwerków z okazji Dnia Niepodległości prezydenta Donalda Trumpa rosną z jednego prostego powodu. Jego administracja "nie potrafiła nawet pomalować basenu na niebiesko".
To krytyka ze strony redaktora MS NOW, Ryana Teague Beckwortha, w artykule opinii szczegółowo opisującym jego nadchodzące przerażenie 40-minutowym "wyczynem" pirotechnicznym zaplanowanym na godzinę 23:00 w Waszyngtonie.

"Organizatorzy planują wystrzelić ponad 850 000 fajerwerków – w porównaniu do 7000 podczas pokazu w 2025 roku" – napisał Beckworth. "Pokaz fajerwerków to tylko kolejna próba zmuszenia miasta do poddania się jego kaprysom. Podobnie jak wszystkie jego grandiozne gesty, to się nie uda".
Beckworth wskazał na liczne problemy, które dotknęły Wielkie Amerykańskie Targi Stanowe w Waszyngtonie – ekstremalne upały, skargi na "niejadalne" jedzenie i zawalającą się scenę – jako powody, by nie ufać zespołowi Trumpa w kwestii zorganizowania ostatniej wielkiej imprezy.
Autor zasugerował również, że pokaz fajerwerków jest formą zemsty.
"Dziewięćdziesiąt procent Waszyngtonu zagłosowało przeciwko Trumpowi w 2024 roku, co jest jedną z największych przewag w jakimkolwiek mieście w USA" – napisał Beckworth.
"Trump tego nie lubi. Wyobraża sobie siebie jako wielkiego władcę nadzorującego stolicę. Podobnie jak Ozymandias, chce, aby jego mieszkańcy zbudowali mu wielki łuk i wystawną salę balową oraz organizowali na jego cześć wystawne uroczystości."
Kolumnista nagrodzony Nagrodą Pulitzera, Kyle Whitmere, miał kolejną skargę do Trumpa, nie jako obywatel, ale jako ojciec.
"Donald Trump może i ma dzieci" – napisał na X – "ale każdy, kto planuje fajerwerki na godzinę 23:00, nigdy nie wychowywał dzieci."


